Brak apetytu u dzieci nie musi oznaczać choroby, cz. II

Brak apetytu u dzieci nie musi oznaczać choroby, cz. II
Rodzice zawsze kojarzą dobry apetyt ze zdrowiem dziecka. Zmniejszenie łaknienia powoduje niepokój i poszukiwanie przyczyn niechęci do jedzenia. Należy pamiętać jednak, że każde dziecko jest inne, a przejściowy brak apetytu nie jest powodem do obaw. Wbrew pozorom jedzenie to bardzo skomplikowany proces. Nie jest dla dzieci czynnością prostą i intuicyjną. Dlatego też potrzebują ze strony rodziców pomocy oraz dużo cierpliwości, by stopniowo otwierać się na nieznane smaki i zmienne konsystencje. Problemy związane z brakiem apetytu mogą mieć też inne podłoże. Często ma na to wpływ sytuacja rodzinna, sposób podawania posiłków, zachowanie rodziców w trakcie ich spożywania, czy wcześniejsze doświadczenia z jedzeniem (np. zakrztuszenie się, infekcja gardła, zatrucie pokarmowe, nieprzyjemne doznania smakowe itp.). Jedzenie to niezwykle ważny proces rozwojowo-edukacyjny, a uczenie dziecka odpowiedzialności w tym zakresie jest nieodzowne, by mogło stać się niezależnym i samodzielnym człowiekiem.

Podstawowe błędy wychowawcze popełniane przez rodziców względem dzieci to:


  • namawianie do jedzenia, co wywołuje opór
  • zmuszanie do jedzenia, które może przyczynić się do potraumatycznych zaburzeń karmienia
  • wykluczanie z jadłospisu niechcianych produktów, co powoduje, że dziecko traci szansę na spróbowanie ich, gdy będzie już na to gotowe
  • ograniczanie repertuaru dań poprzez pytanie dziecka, co ma ochotę zjeść
  • uporczywe skupianie uwagi na jedzeniu, które wywołuje reakcją obronną – wolne jedzenie lub przetrzymywanie pokarmu w ustach itp.
  • poświęcanie małej ilości czasu na wspólną zabawę i rozmowy
  • zbyt wiele bodźców rozpraszających w trakcie posiłku (czytanie, włączony telewizor lub komputer)
  • chwalenie lub krytykowanie za jedzenie
  • nie zachęcanie do samodzielności
  • podawanie przekąsek oraz słodyczy przed posiłkiem
  • mało urozmaicone menu
  • nie zapewnienie wystarczającej aktywności fizycznej


DZIECI W WIEKU PRZEDSZKOLNYM


Problemy z apetytem często wiążą się z:

  • niechęcią do próbowania nowych produktów, które niejednokrotnie wzbudzają obrzydzenie            Okres rozwojowej neofobii, czyli lęku przed próbowaniem nieznanych pokarmów jest okresem przejściowym. Próby nacisku mogą wywołać u dziecka odruch wymiotny lub wymioty.
  • niechęcią do łączenia kilku produktów na talerzu
  • niechęcią do jedzenia określonego koloru, konsystencji                                                                 Możemy mieć wtedy do czynienia z tzw. obronnością dotykową w sferze oralnej oraz nadwrażliwością węchową i wzrokową. Dzieci z tą przypadłością jedzą chętnie, ale tylko określoną grupę pokarmów lub nie jedzą całych grup pokarmów: warzyw, owoców, zup itp.
  • wolnym jedzeniem – do godziny
  • trudnościami z pozostaniem przy stole w trakcie trwania posiłku
  • trudnościami z gryzieniem

U dzieci rozpoczęcie nauki w przedszkolu i dostosowanie się do panujących tu reguł wiąże się zazwyczaj z dużym stresem. Osłabienie apetytu jest wtedy naturalną reakcją na separację od rodziców. Głodne dziecko jest rozżalone i nie ma siły. Nie potrafi wyrazić dokładnie słowami tego, co czuje. Nie wie dlaczego nie odpowiadają mu pewne smaki, zapachy, czy konsystencje.  Spożywanie posiłków w grupie działa jednak na dzieci  stymulująco i sprawia, że chętnie zaczynają naśladować rówieśników.

Ważne jest, by wcześniej dziecko zostało nauczone jak odpowiednio zachowywać się przy stole, by było w stanie skoncentrować się na jedzeniu i zjeść wystarczającą ilość pokarmu.  Niezbędne są więc wspólne posiłki z  domownikami, by pokazać, że dorośli i dzieci muszą przestrzegać tych samych zasad. Gdy dziecko odchodzi od stołu, przeszkadza, rozmawia zamiast jeść, krzyczy, płacze lub ma napad agresji, rozwiązaniem może być tzw. time out, czyli czas na uspokojenie się.  Czasami potrzebna jest nawet godzina, żeby wyciszyć emocje. Najlepszym miejscem do tego celu będzie inny pokój. Ważne, by drzwi do niego pozostały otwarte i by dziecko wiedziało, że nie idzie tam za karę, ale żeby ochłonąć. Ta metoda nauczy je, że płaczem lub krzykiem niczego nie osiągnie. W przypadku agresywnych zachowań dziecka, gdy próbuje uderzyć, kopnąć, ugryźć mamę lub tatę albo gwałtownymi ruchami może zrobić sobie samo krzywdę, pomaga tzw. holding. Mocne objęcie dziecka ramionami tak, by zahamować jego wybuch złości i niekontrolowaną aktywność ruchową, da mu poczucie bezpieczeństwa. Uświadomi też, że obok jest osoba, która je kocha i nie przeraża ją jego wściekłość. Rodzice muszą jednak pamiętać, że ta metoda ma tylko sens wtedy, gdy sami potrafią zachować spokój. Wprowadzenie tego typu dyscypliny uczy dziecko panować nad emocjami oraz ponosić odpowiedzialność za swoje postępowanie. Szczera rozmowa o niegrzecznym zachowaniu rozwinie w nim empatię, kiedy dowie się, jakie wywołało odczucia u rodziców.

Odstępy między daniami powinny wynosić około trzy godziny, by u dziecka wykształcił się nawyk odczuwania oraz sygnalizowania objawów głodu i sytości. Najlepiej jest podawać małe porcje z możliwością dokładki. Każdy z posiłków nie powinien trwać dłużej niż 30 minut, by dziecko zdążyło zgłodnieć do kolejnego. Dzieciom, które dekoncentrują się przy stole warto przypomnieć o tym, że czas jedzenia powoli się kończy z około 10. minutowym wyprzedzeniem.

Ważne, żeby nie zmuszać do jedzenia produktów, które budzą awersję, nie rezygnować z wprowadzania nowych smaków i zadbać o ekspozycję pokarmów, które powinny powrócić do diety. Najlepszą zachętą do spróbowania ich, będzie obserwacja rodziców jedzących je z apetytem i opowiadających o wrażeniach sensorycznych, jakie wywołują. Można też spróbować podać nielubiany produkt w innej formie np. gotowane ziemniaki zastąpić pieczonymi, marchewkę startą na tarce – ugotowaną. Dobrym pomysłem jest podawanie posiłków w formie szwedzkiego stołu, by dziecko mogło samodzielnie nakładać sobie na talerz to, na co ma ochotę. Estetyczny wygląd dań i wspólne celebrowanie posiłków mają zasadnicze znaczenie. Najlepszym sposobem na kształtowanie kulinarnego gustu jest też zachęcanie maluchów do pomocy w kuchni.


DZIECI W WIEKU SZKOLNYM


Problemy z apetytem często wiążą się z:

  • niechęcią do próbowania nowych produktów
  • monotonią jadłospisu
  • zainteresowaniem wyłącznie produktami określonych marek
  • trudnością w skoncentrowaniu uwagi na jedzeniu lub ze spokojnym siedzeniem przy stole
  • powolnym jedzeniem
  • przynoszeniem ze szkoły niezjedzonych kanapek

Rozpoczęcie edukacji w zupełnie nowym środowisku to dla pierwszoklasisty prawdziwa rewolucja. Wielkim wyzwaniem dla dziecka  jest zmierzenie się z sytuacją, w której zdane jest samo na siebie przez sporą część dnia oraz podporządkowanie się obowiązującym regułom i zasadom. Najlepiej przystosowane do takich zmian będą dzieci, które przyzwyczajone były do cykliczności codziennych wydarzeń. Rodzice, dla których priorytetami wychowawczymi były nauka samodzielności, odpowiedzialności oraz przygotowanie na ewentualne porażki oszczędzą swym pociechom wiele powodów do niepokoju.

W najmłodszych klasach uczniowie często nie zdążają zjeść kanapek lub obiadu w czasie przerwy lub zapominają o przygotowanym przez rodziców posiłku. Będzie musiało upłynąć trochę czasu, zanim uświadomią sobie, że to godziny lekcyjne i dzwonki wyznaczają szkolny rytm dnia. Przytrafia się to zwłaszcza dzieciom, które mają problem z odczuwaniem głodu i sytości oraz nie są przyzwyczajone do regularnych posiłków. Poza tym przy tak dużej intensywności wrażeń, obowiązków oraz pojawiających się stresujących sytuacji nie myśli się o jedzeniu. Zmieni się to, gdy dziecko przyzwyczai się do nowego otoczenia i poczuje się bardziej swobodnie.

Należy pamiętać, że apetyt jest zmienny i każdy ma własne preferencje smakowe. Niektóre dzieci w wieku szkolnym są nadwrażliwe na konsystencję, smak, zapach, czy temperaturę pokarmów. Mogą wykazywać też niechęć do jedzenia dań wieloskładnikowych np. sałatek lub warzyw, które znajdują się w zupach. Ważne, żeby nie eliminować tych produktów całkowicie z diety i dbać, by najbardziej wartościowe pokarmy, były zawsze w zasięgu wzroku dziecka. Pojawienie się nowych produktów w jadłospisie powinny poprzedzić wspólne zakupy. Na poprawę apetytu wpływa także zaangażowanie dzieci w  pomoc w przygotowywaniu jedzenia. Stałe pory posiłków są niezwykle istotne. Nie można zapominać też o wspólnym ich spożywaniu, gdy tylko jest taka możliwość. Jedzenie ma być przyjemnością, a nie przykrym obowiązkiem. Nie bez znaczenia jest więc atmosfera przy stole, która podwyższa jego walory i buduje rodzinne więzi.


Opracowała Izabella Chrzanowska



Źródło: Marta Bąkowska „Za mamusię, za tatusia – sposób na niejadka. Jak kształtować prawidłowe nawyki związane z jedzeniem u dzieci na różnych etapach rozwoju”, Wydawnictwo REA-SJ Sp. z o.o.,
Warszawa 2017.



poprzedni artykuł