Asertywność – przepis na szczęście

Asertywność – przepis na szczęście
Powszechnie asertywność kojarzy się przede wszystkim z umiejętnością mówienia „nie”. Można więc odnieść wrażenie, że wiąże się to w jakimś stopniu z arogancją lub brakiem wrażliwości dla drugiego człowieka. Tymczasem specyficzna dla osób asertywnych nieuległość nie ma pejoratywnego zabarwienia. Jest sztuką wyrażania własnego zdania, uczuć, wyznawanych wartości, sygnalizowania swoich praw w sposób grzeczny, ale stanowczy. Bez poczucia winy czy strachu. Jest to złoty środek przeciwstawiający się dwóm skrajnym zachowaniom – agresji i uległości.
Osoba asertywna potrafi zwrócić się o pomoc do innych, ale odmawia spełnienia niestosownych próśb i żądań. Zaspokajanie swoich osobistych potrzeb osiąga poprzez bezpośrednią komunikację. Posiada umiejętność przyjmowania i wyrażania krytyki, pochwał oraz innych opinii, a także przyznania się do błędu.

To daje jej świadomość własnych mocnych i słabszych stron. Traktowania popełnianych błędów jako pretekstu do dalszej nauki.  To najbardziej konstruktywna postawa, bo dyktowana chęcią wypracowania wspólnego rozwiązania, nieraniącego żadnej ze stron. Polega na zachowaniu własnej odrębności, bez narzucania swoich przekonań.

Dzięki temu osoba asertywna jest autentyczna w swej szczerości –   nie boi się odrzucenia ani negatywnej oceny, nie ulega emocjonalnym naciskom i nie poddaje się manipulacjom. Czerpie swoją siłę i poczucie bezpieczeństwa z szacunku do samego siebie. Daje jej to wrażenie kontroli nad własnym życiem, zadowolenie z siebie, chęć do podejmowania decyzji i stawiania sobie realistycznych celów oraz budzi respekt ze strony innych.

Asertywność to najczęściej umiejętność nabyta, którą doskonali się przez całe życie poprzez relacje z ludźmi. Jest ona jednak ściśle związana z pewnością siebie. Osoby z niskim poczuciem własnej wartości uważają, że tylko dzięki swojej uległości zasłużą na przychylność otoczenia i powszechną akceptację.

Kieruje nimi przekonanie, że jeśli nie będą miłe, to przestaną być lubiane. Nieproporcjonalnie do okoliczności obawiają się gniewu, dezaprobaty czy krytyki. Podporządkowują się więc innym starając się spełniać ich oczekiwania, nawet wbrew wyznawanym przez siebie wartościom. Boją się wyrazić własne zdanie w trakcie sporu czy dyskusji, przejmując się wyłącznie tym, co ludzie pomyślą.

Pochwały nadają sens ich życiu, dlatego mają problem z odmawianiem i wyznaczaniem pewnych granic. Osoby nieasertywne są zawsze uśmiechnięte, uprzejme, współczujące, pomocne, wprawiają wszystkich w dobry nastrój, nie zawodzą nikogo i unikają konfliktów. Nigdy nie pozwalają sobie na bycie sobą, tłumiąc chęć okazania gniewu czy rozgoryczenia.

Dobro, bezinteresowność, wsparcie oraz troska o innych prowadzą do jednostronnych przyjaźni i są charakterystyczne dla perfekcyjnych matek.  W tym wypadku, przyjmujące formę męczeństwa poświęcenie jest również niedoceniane. Jest traktowane jako oczywistość, a nie jako wyraz wielkiej miłości.

Osoby nieasertywne przeraża perspektywa zmiany swego postępowania. Wyglądają na zewnątrz na zadowolone, choć koszt emocjonalny jaki ponoszą jest ogromny i znajduje odzwierciedlenie zarówno w sferze osobistej, jak i zawodowej. Charakterystyczny jest tu brak równowagi dawania i brania w relacjach z innymi.

Zabieganie o sympatię ludzi za wszelką cenę i przytłaczający nadmiar zobowiązań prowadzi w końcu do poczucia winy, frustracji, złości, pogardy dla samego siebie, syndromu wypalenia lub pracoholizmu. Takie wzorce zachowań mają często swoje źródło we wczesnym dzieciństwie, na skutek błędów wychowawczych rodziców. Spowodowały one utrwalenie konkretnych reakcji, które były nagradzane oraz wyzwoliły przeświadczenie, że niewiele się znaczy.

Nigdy nie jest za późno, by podjąć próbę odbudowania poczucia własnej wartości, odkrycia siebie na nowo i zatroszczenia się o swoje potrzeby. Walka z zakorzenioną tendencją do nadskakiwania wszystkim wokół oraz ciągłym dążeniem do bycia idealnym pozwoli wyzwolić się z pułapki oczekiwań i oswoić lęk przed rozczarowaniem innych. Odejście od schematów behawioralnych i starych wzorców myślenia to jedyne rozwiązanie, by móc wreszcie skupić się na tym, co ważne, wartościowe, przynoszące radość.

 

Opracowała Izabella Chrzanowska

 

Źródło: Jacqui Marson „Bycie miłym to przekleństwo. Jak nauczyć się asertywności i z łatwością mówić nie”, Muza S.A., Warszawa 2015.

 

Fot: Pixabay

poprzedni artykuł